poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Black Ice" Becca Fitzpatrick


Nie daj się zwieść pozorom!

Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…

Ta książka to troszkę połączenie kryminału z historią dla nastolatek. 

Briit od kilku miesięcy przygotowywała się w podróż w góry Teton. W drodze do ich leśnego domku, przez panującą śnieżyce, wraz z przyjaciółką są zmuszone do zatrzymania się i poszukania schronienia. W lesie znajdują chatę, lecz nie są w niej same. Jak się okazuje, znajdują się tam przestępcy. Dziewczyna musi wyprowadzić mężczyzn z lasu, lecz ciągle liczy na pomoc swojego byłego chłopaka - Calvina.

Nie byłam do końca przekonana co do tej historii, gdy się za nią zabierałam. Przeczytałam ją głównie ze względu na autorkę, którą bardzo lubię i mogę śmiało stwierdzić, że się nie zawiodłam. Byłam  oczarowana i ciągle zaskakiwana. A przecież o to chodzi. Ciekawość mnie zżerała, jak wszystko się potoczy i przyznam szczerze, że nie takiego zakończenia się spodziewałam. Więc ogromny szacunek, za zakończenie. 

Britt może wydawać się momentami troszkę naiwna i potrzebująca innych ludzi, co mnie denerwowało, zwłaszcza na początku, ale później było już tylko lepiej i przekonałam się do niej. 

Za to jeden ze zbiegów, mocno mnie zaintrygował. 

Podsumowując, uznaję ją za dobrą książkę. Może nie na lato, za sprawą śniegu i gór, ale na jesienne lub zimowe wieczory jak najbardziej. Ma w sobie dreszczyk, który tylko dodaje jej charakterku i lekkiego pazura. 

Muszę tylko dodać jedną rzecz: Ogromne brawa dla Wydawnictwa Otwartego za te piękne okładki do książek Pani Fitzpatrick. Są o niebo lepsze niż te oryginalne. 

Moja opinia: 9/10. 

Cytat, który jest podsumowaniem tej historii.



Życzę wszystkim miłego dnia! 
Buziaki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz