poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" Kirsty Moseley





Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…



Amber to pogodna nastolatka, jednak kryje w sobie tajemnicę. Przykre wydarzenie, które zdarzyło się, gdy była dzieckiem zrobiło odcisk na jej duszy, a ona sama, zaczęła bać się jakiegokolwiek kontaktu czy dotyku z innymi ludźmi. Wyjątkiem byli jej mama, brat Jake oraz ... Liam, który od kilku lat, każdą noc spędza z nią, sprawiając, że czuła się bezpiecznie. Amber tylko przy nim może całkowicie się odprężyć i odpocząć. Do tej pory byli tylko przyjaciółmi, jednak jedno z nich zbiera się na odwagę i ... ich świat obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. 

Gdy tylko zobaczyłam okładkę "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno", wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Mówi się, że nie wolno patrzeć tylko na wygląd, jednak po prostu się zakochałam. Tego samego wieczoru zaczęłam ją czytać i cóż, mogę stwierdzić, że to dobra książka na jeden raz. Skończyłam ją późno w nocy. 

Autorka używa lekkiego języka, przez co nie jest męcząca, a niemal sama się czyta.  W książce nie pojawiały się błędy, a samo ułożenie tekstu było przyjemne dla oka. Dodatkowo to historia składająca się głównie z dialogów, co tylko potwierdza, że naprawdę szybko się ją pochłania. 

Co do fabuły ... Nie jest zła, to na pewno. Mogę powiedzieć, że jest odrobinkę wyidealizowana i przerysowana, ale nie w taki sposób, że najchętniej rzuciłoby się nią o ścianę. Wiele wątków i sytuacji dzieje się w tak krótkim czasie, że czasem wątpiłam, czy mogłoby się to zdarzyć w prawdziwym świecie. Może gdzieś w amerykańskiej szkole? Kto wie. 

Jest jedna rzecz, która bardzo mi się spodobała, mianowicie przedstawienie lęku głównej bohaterki do kontaktu z innymi ludźmi. Ten motyw jest jak najbardziej prawdziwy, a został w przystępny sposób pokazany czytelnikom.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to miła, niewymagająca lektura, której cieszę się, że poświęciłam czas. Czytanie jej to było ciekawe oderwanie się od rzeczywistości i zagłębienie się w wizji idealnego chłopaka, a nawet idealnej miłości. Jeśli potrzebujecie sięgnąć po lekką lekturę, na te prawie wakacyjne już wieczory, to z ręką na sercu mogę wam polecić historię Amber i Liama.  To moja jedyna książka tej autorki, ale z chęcią sięgnęłabym po kolejne. 

Oceniam ją na 7/10. 

Życzę miłego popołudnia,
Buziaki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz